Dziennik ogrodnika: moje przygotowania na marzec

Dziennik ogrodnika: moje przygotowania na marzec

Jest 25 lutego i właśnie stoję nad skrzynką z nasionami, próbując zdecydować, od czego zacząć. Na stole mam: 12 opakowań nasion, substrat do rozsad, zestawy kubeczków do siewu, lampę LED i kubek herbaty, który stygnie, bo znowu zamieniłem "5 minut na ogród" w godzinną sesję.
marek@motta.com.pl
Utworzono: 25.02.2026 2026 21:36
Zaktualizowano: 25.02.2026 2026 21:37
Brzmi znajomo?

Luty i marzec to czas, kiedy ogrodnicze serca biją mocniej. Po długim zimowym odpoczynku (no, prawie — planowanie trwa od stycznia) wreszcie możemy coś robić. Dotykać ziemi. Siać.

Zaczynam od papryki i chilli. To mój priorytet absolutny, bo:

  1. Mają najdłuższy cykl wegetacyjny spośród wszystkich moich roślin
  2. Mam tylko do 10 marca — potem okno się zamyka
  3. W tym roku testuję nową odmianę: Lemon Drop z cytrusowym aromatem i 15 000 SHU

Przygotowałem substrat (torf + perlit + wermikulit w proporcji 6:3:1), namoczone wczoraj nasiona leżą na wilgotnej bibule przykryte folią. Jutro zaczynam siew.

W kolejce: pomidory (mam 6 odmian do przetestowania), selery, brokuły i pory. I oczywiście kwiaty — w tym roku więcej pelargonii, bo okazały się trudniejsze do zdobycia jako sadzonki niż myślałem.

Macie swoje marcowe rytuały? Co jako pierwsze trafia do Waszych rozsadniczek?

A jeśli potrzebujecie organizacji — w aplikacji Zielna Manufaktura mam już ustawiony cały harmonogram z powiadomieniami. Polecam!

Komentarze 0

Zaloguj się, aby dodać komentarz. Zaloguj się

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!