Trochę się obawiałem, że nic z tego nie będzie. Pierwszy raz bawiłem się z sałatą w ten sposób. Zazwyczaj lądowała bezpośrednio w gruncie.
Wyszło chyba fajnie :)
Wszystkie przesiedlone z pojemników mikrosałatki, gdzie rosły po kilkanaście sztuk. Teraz mają swoje własne prywatne pokoje :)