Ziemniak to jedna z tych roślin, które wydają się banalne – wrzucasz do ziemi i rośnie. W praktyce wcale tak różowo nie jest. Potrzebuje słońca, sensownej gleby i przede wszystkim regularności, której łatwo nie dowieźć, jeśli nie pilnujesz tematu systematycznie (tu właśnie takie narzędzia jak Zielona Manufaktura mają sens – bo pamięć zawodzi szybciej niż myślisz).
W sobotę posadziłem własne ziemniaki. Bez idealnych warunków i bez celebrowania procesu – zwyczajnie z braku czasu. Normalnie powinny przejść jarowizację, żeby wystartować szybciej i równiej, ale realia są takie, że nie wiem, kiedy znowu będę na działce. Wybór był prosty: albo czekać i ryzykować, że w ogóle ich nie posadzę, albo wsadzić teraz i liczyć na to, że natura zrobi swoje. Wybrałem drugą opcję.
Czy to optymalne? Nie. Czy działa? Najczęściej tak – tylko wolniej i mniej przewidywalnie.